czwartek, 27 czerwca 2013

Kobieta niespodzianka- Piotr Kołodziejczak











 Tytuł: Kobieta niespodzianka
Autor: Piotr Kołodziejczak
Wydawnictwo: Borgis
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 179
Moja ocena: 7/10



              



„Kobieta niespodzianka” to kolejne dzieło Piotra Kołodziejczaka. Autor ostatnio zrobił się bardzo popularny szczególnie wśród blogerów. Kim jest? Dziennikarzem, tłumaczem, absolwentem wydziału filozofii. Pierwsze moje spotkanie z tym autorem przy książce „W kajdankach namiętności” było udane, a jakie wrażenia mam teraz? 

Wnętrze książki kryje historię pewnej rodziny. Andrzej i Magda, starsze małżeństwo. Jako młodzi ludzie poznali się w Międzyzdrojach, niedługo po tym pobrali się i na świat przyszła  dwójka dzieci. Baśka, a potem Romek. Mimo upływu wielu lat małżonkowie wciąż darzą siebie tak samo silnym uczuciem. Nieoczekiwanie pewnego dnia ich spokój zostaje zburzony. Wszystko zaczyna się od jednego telefonu tytułowej „kobiety niespodzianki”. Po tym Andrzej, co nie uchodzi uwadze Magdy bardzo się zmienia, staje się tajemniczy i przygnębiony. Kim okaże się kobieta niespodzianka ? 

Autor jak zawsze zabłysnął swoimi wyrazistymi i realnie przedstawionymi bohaterami. Baśka, na początku szara myszka, potem jednak obserwujemy jej zmianę na otwartą i ambitną dziewczynę. Romek, zwykły nastolatek wciąż siedzący przed komputerem, jednak utrzymujący dobre stosunki z rodziną. Andrzej i Magda, jakby mogło się wydawać idealne małżeństwo, przykładne i kochające. Nie da się ukryć, że pisarz zawsze punktuje u mnie swoimi postaciami, ich osobowości nigdy nie są przekoloryzowane. W tej książce urzekło mnie również przedstawienie normalnej, zwykłej Polskiej rodziny. 

Książkę jak zawsze czyta się lekko i przyjemnie, Piotr Kołodziejczak nigdy nie nudzi nas przesadnymi wywodami filozoficznymi, wręcz przeciwnie opisy są proste, ale dokładne. Styl autora nie ciąży, dlatego też możemy bez problemu zatracić się w opisywanej historii i bardzo szybko dobrnąć do końca. Mało tego, nie radzę sobie układać niczego w głowie, niby zakończenie jest banalnie proste, jednak to tylko pozór na koniec okazuje się, że jest inaczej. I oto kolejny plus, jeszcze nigdy nie udało mi się do końca przewidzieć co autor wymyślił na zakończenie utworu. 

Kolejne uznanie dla autora za ciekawe przesłanie. Autor poprzez zwykłą rodzinę i jej normalne życie pokazuje, że przyszłość nigdy nie jest pewna. Swoją historią przedstawia świat takim jaki jest i wspomina o niby oczywistych rzeczach, o których tak naprawdę często zapominamy. Mianowicie, że na tym świecie nic nie jest pewne. Jednego dnia mamy wszystko, a drugiego już nic. Bardzo podobał mi się pomysł na takie przedstawienie reali istnienia. 

W książce możemy również znaleźć, ciekawą narracje nie tylko ze strony jednego bohatera, ale wielu. Ułatwia to, odczuwanie emocji i zrozumienie postępowań postaci. Akcja jest dosyć szybka, fabuła zrozumiała. Pisarz nie zawiódł mnie również, w kwestii poczucia humoru, którego tak lubię w jego książkach. Wiele razy możemy pośmiać się czytając rozmowy bohaterów. Oprócz tego reszta dialogów, jest także ciekawa. 

Niestety jak każda książka i ta ma swoje minusy, to jest powieść mogłaby być trochę grubsza. Po skończeniu przez cały czas zastanawiałam się: i co dalej? Odniosłam wrażenie, że czegoś brakuje. Co dalej z tym wszystkim? po tej niespodziance, której Wam nie zdradzę bo sami się przekonacie sięgając po ten utwór. Być może autor chciał, by każdy sam ułożył zakończenie. 

„Kobieta niespodzianka” to bardzo ciekawa i obrazowa książka. Dzięki niej możemy choć na chwilę docenić to co jest teraz, w łatwy sposób przedstawia prawdziwe życie ludzi i problemy, które każdy człowiek może spotkać na swojej drodze. Przy czym książka jest lekka i napisana prostym językiem, nie trzeba się obawiać nudy ani rozczarowania, jeżeli nie mamy zbyt dużych oczekiwań. Powieść idealna na jeden letni wieczór, z głębszym przemyśleniem.

,,Nigdy nie wiesz co przyniesie przeszłość’’.


Za książkę do recenzji, dziękuję wydawnictwu Borgis:



OSTATNIE DWA DNI KONKURSU --> klik 


 



13 komentarzy:

  1. Jeszcze nie dane mi było przeczytać nic z twórczości autora, aczkolwiek mam na jego powieści chrapkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie dla mnie - nie przepadam za książkami obyczajowymi, a poza tym mam przed sobą zbyt wiele innych tytułów, żeby znaleźć czas na takie zapychacze czasu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książkę czytałam i również pozytywnie ja wspominam tak, jak ty. Polecam również inne dzieła tego autora. Również są warte uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa jestem twórczości tego autora. Z chęcią przeczytałabym jakąkolwiek jego książkę tylko po to by przekonać się jaki on tak naprawdę w rzeczywistości jest :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie bym ją przeczytała - lubię takie historie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. skoro jest tak krótka to nie szkodzi przeczytać i zapoznać się z tą historią :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam w planach, intryguje mnie zakończenie tej powieści.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pan Kołodziejczak zazwyczaj tworzy krótkie książki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawy blog i książka na pewno też. :) Chętnie przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy raz słysze o tym autorze i szczerze powiedziawszy to jestem zainteresowana ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Recenzja mnie przekonuje, ale sam wygląd książki, okładka, jakoś mnie odstrasza :<

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam okazję przeczytać ostatnio tą książkę, a poza tym piękny blog.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz sprawia mi ogromną radość i za każdy dziękuję ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...