Tytuł: Szczęście dla zuchwałych
Autor: Petra Hülsmann
Wydawnictwo: Initium
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 511
Moja ocena: 8/10
Nigdy nie możemy być niczego
pewni. Życie na każdym kroku potrafi nas zaskakiwać. W kilka sekund nasza
codzienność może zupełnie się zmienić. Wystarczy, że dopadnie nas choroba,
śmierć bliskiej osoby czy inne tragedie. W takich sytuacjach nigdy nie
powinniśmy się poddawać, tylko stawić im czoła.
„Szczęście nie rośnie
na drzewach, czasem trzeba o nie zawalczyć”.
Dość często sięgam po książki
obyczajowe, bardzo lubię te proste historie. Jedne są naprawdę poruszające i
niosą ze sobą przesłanie, natomiast przy drugich możemy spędzić miło czas. „Szczęście
dla zuchwałych” to powieść, którą możemy zaliczyć do tych z przesłaniem. Jest
to historia o dwóch wspaniałych siostrach, zupełnie różnych od siebie. Ich
życie z dnia na dzień zmienia się zupełnie, gdy okazuje się, że jedna z nich
jest poważnie chora. Historia ta opowiada piękną historię walki o życie,
porusza temat choroby, trudnych relacji rodzinnych, przyjaźni i w końcu
miłości.
W powieści poznajemy szaloną
Marie Ahrens, która na co dzień prowadzi imprezowe życie. Czuje się wolna i
żyje bardzo beztrosko. Stan ten zupełnie się zmienia, gdy jej siostra –
Christine zapada na ciężką chorobę – raka. Za jej prośbą Marie, przeprowadza
się do niej, aby zaopiekować się jej dziećmi. Okazuje się również, że bohaterka
musi stanąć na wysokości zadania i przejąć posadę siostry w rodzinnej stoczni
jachtowej. Marie zupełnie nie chce pomagać w rodzinnym biznesie, tym bardziej
że jej nowym szefem jest okropny nudziarz – Daniel. Uparty charakter bohaterki
oraz jej lekkomyślność doprowadza do wielu trudnych sytuacji, z których ta
wyciąga wnioski. Z czasem Marie zaczyna dostrzegać, że o niektóre rzeczy warto
zawalczyć.
„Szczęście dla zuchwałych” to
wspaniała powieść, która zmusza do refleksji. Wielkim plusem tej książki jest
jej klimat. Wszystko za sprawą miasteczka, w którym rozgrywa się akcja. Temat
jachtów i morza, przynosi na myśl wakacje. Sprawiło to, że podczas lektury
mogliśmy przedłużyć ostatnie chwile lata. Petra
Hülsmann pisze w sposób bardzo realistyczny. Temat choroby Christine nie
jest przesadnie przedstawiony, autorka nie skupia się na przesadnym
dramatyzowaniu. Trudne chwile, jak np. obcięcie głowy na łyso, opisane są
bardzo autentycznie. Składa się na to umiejętne przedstawienie emocji, które
towarzyszą bohaterom w takich chwilach.
Dużym plusem są także postacie. Od początku polubiłam
Marie, która pod warstwą szalonej i beztroskiej dziewczyny, kryła swoją
historię i szereg uczuć. Przyznaję, że jej lekkomyślność na początku działała
mi na nerwy, jednakże gdy obserwowałam jej zmianę, zaczęłam ją doceniać.
Pozytywnym zaskoczeniem była dla mnie postać Damiana, bohater ten wbrew pozorom
nie był nudny!
„Szczęście dla zuchwałych” autorstwa Petra Hülsmann’a to wspaniała historia, która
pozwala zatrzymać się na chwilę i zastanowić nad życiem. Docenić to co mamy, a
także zmotywować nas do walki o siebie. Porusza ona tematy, które mogą dotyczyć
każdego z nas. Od choroby, walki o życie, a także konfliktów rodzinnych, które
mogą, ale nie zawsze kończą się dobrze. Powieść ta ukazała się 18 września
nakładem Wydawnictwa Initium. Polecam!