piątek, 8 sierpnia 2014

English matters 47/2014










Tytuł: English matters
Wydawnictwo: Colorful Media
Wydanie: lipiec/sierpień









Magazyn dla uczących się języka angielskiego, czyli English matters po raz kolejny trafia w ręce zainteresowanych. Już na pierwszej stronie znajdziemy tytuły artykułów, które mogą zaciekawić każdego czytelnika. Jednakże najbardziej rzuca się w oczy Malta: the Jewel of the Med   nazwa artykułu znajdującego się w dziale Travel. Ta część lipcowo-sierpniowego numeru gazety zawiera tylko dwa teksty – są one wszakże bardzo rozbudowane. Każdy z nich wzbogacony jest o barwne fotografie, które sprawiają, że zapragniemy odwiedzić piękne miejsca na Ziemi, które ukazują. 

English matters 47/2014 wypadł znacznie lepiej od poprzedniego numeru. Znajdziemy w nim wiele dobrych i ciekawych artykułów. Najbardziej obszerne są jednak te z działu Travel. Roberto Galea oraz Katarzyna Tutak pokażą nam chwytające za serce krajobrazy. Zwiedzimy między innymi wyspę Gozo, a także Comino. Zobaczymy także przejmujący budynek Royal Pavilion oraz góry Grampiany. 

Oczywiście to nie wszystko, co znajdziemy w tym magazynie. Oprócz cieszących oko widoków, w dziale People and Lifestyle, pozanym interesującą Lorde - Queen Bee. Waro przeczytać kilka słów o tej muzycznej gwieździe. Mamy również okazje poznać tekst jednej z jej piosenek zatytułowaną Tennis Court. Przy tym warto dodać, że na następnej stronie, jak zawsze w English matters, znajdziemy praktyczne lekcje o języku przygotowane przez Anne Rozmus.  Autorka uraczyła nas wieloma praktycznymi zwrotami, które warto zapamiętać.

Kolejny tekst, który wart jest uwagi, również pochodzi z działu People and Lifestyle. Home Sweet Home - New Faces of Architecture został napisany przez Michała Mazurkiewicza. Opowiada on o wielu dziwacznych budynkach, które znajdują się na świecie. Według mnie najbardziej interesującym budynkiem jest biblioteka w Kansas, którą wybudowano na krztałt półki na książki. Tak jak wspomniałam, ten numer English matters wypadł znacznie lepiej od poprzedniego. Zdecydowanie warto zapoznać się z ciekawymi artykułami, które oferują nam ich redaktorzy. 


sobota, 2 sierpnia 2014

English matters 46/2014







Tytuł: English Matters 
Wydawnictwo: Colorful Media
Wydanie: maj/czerwien 2014









Co ciekawego przeczytamy w majowo-czerwcowym numerze Englisch matters? Dla osób, które nie znają Wydawnictwa Colorful media, wspomnę, że zajmują się oni publikacją czasopism w wielu językach. Gazety te skierowane są do osób, które uczą się języka, należy jednak zaznaczyć, że trzeba znać dany język w stopniu średnio zaawansowanym. Przejdźmy więc do rzeczy.
Okładka zachęca nas takimi tematami:

  • Vanessa-Mae – gifted musician and sportswomen. Jest to bardzo ciekawy artykuł w dziale People and Lifestyle. Katarzyna Szpotakowska napisała interesujący tekst o Vanessie Mae. Ta utalentowana dziewczyna już w wieku dziesięciu lat stanęła na scenie Londyńskiej  filharmonii. Dowiemy się również o jej dzieciństwie, rodzinnym życiu i drodze do kariery. 
 
  • Prostitution in the World. Tym razem zapoznamy się z artykułem, który porusza problem prostytucji na całym świecie. Michał Mazurkiewicz napomknął w nim o podejściu religii do prostytucji oraz o prostytucji w starożytnych czasach. Przeczytamy nawet kilka zdań o seks turystyce.
 
  • Football in Brazil – a National Passion. W tym artykule został poruszony aktualny temat mundialu w Brazylii. Poznamy barwną historię piłki nożnej tego kraju. Czerwiec i lipiec to idealne miesiące na naukę słówek z zakresu footballu.

Oprócz wyżej wymienionych tekstów w Englisch matters 46/2014, znajdziemy wiele więcej ciekawych artykułów z działów takich jak This and That, Culture, Language, Science, Travel oraz Leisure. Mnie najbardziej zaciekawił pierwszy artykuł z działu This and That. Opowiadał on o pubach w UK. Zainteresował mnie również tekst o Parku Jurajskim, a przede wszystkim słówka zamieszczone pod nim. 


poniedziałek, 28 lipca 2014

Niebezpieczne związki - Pierre Choderlos de Laclos









Autor: Pierre Choderlos de Laclos
Tytuł: Niebezpieczne związki
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2014








Dzisiejsza ludzkość już niemalże zapomniała, że istnieje coś takiego jak korespondencja listowa. Obecnie osób, które wciąż utrzymują kontakty w ten sposób, tylko ze świecą szukać. Publikacja Niebezpieczne związki wyróżnia się spośród innych tym, że utrzymana jest w formie listów, które wymieniają między sobą bohaterzy.

XVIII-wieczny Paryż. Szanowana markiza de Marteuil i jej przyjaciel wicehrabia de Valmont w ramach zemsty knują miłosną intrygę. Pionkami w ich grze stają się: młodziutka Cecylia i kawaler Danceny. Cecylia jako naiwna dziewczyna wkracza w dorosłe życie arystokracji. Nie zna okrutnego świata. Obdarza zaufaniem osobę, która umiejętnie to wykorzystuje, wyciągając dla siebie korzyści...

Ciemne strony charakterów głównych postaci Pierre Choderlos de Laclos nakreślił znakomicie. Relacja pomiędzy markizą a wicehrabią de Valmont wydaje się niejednokrotnie trudna do rozszyfrowania. Jednakże zgrzeszyłoby się, określając ich nudnymi i tuzinkowymi postaciami, które możemy znaleźć na kartach przeciętnej powieści.  Markiza de Marteuil to urodzona intrygantka. W przypadku jej osoby mamy do czynienia z ogromną manipulacją i rzadko spotykanym wpływem na ludzi. Do głosu dochodzi jej urażona duma wobec człowieka, który niegdyś odrzucił jej zaloty, jak można się domyślić  nic dobrego z tego nie wyniknie.

Istotnym walorem tej powieści, o którym należy wspomnieć, jest odmienny styl pisarza. Książka ta liczy już sobie ponad dwieście lat, co wiąże się z tym, że jej treść utrzymana jest w dawnej estetyce. Wiele osób policzyłoby to jako minus tej powieści i zapewne przeszłoby koło niej obojętnie. Warto podkreślić, że pióro autora jest bogate w metafory. Styl można określić jako kwiecisty oraz płomienny. 

Gdy czytałam tę powieść, byłam pod wrażeniem twórczości pisarza. Potrafił on napisać coś zaskakującego, wciągającego i na dodatek odmiennego. Forma, w jakiej wydana jest ta książka, czyli zbiór listów, które piszą do siebie bohaterzy, w żadnym wypadku nie utrudnia odbioru historii. Nie miałam problemu z poznaniem postaci oraz śledzeniem ich losów. Wszystko jest przedstawione klarownie. Pomimo tego, że niektóre sytuacje zostały niejako przemilczane bądź wycięte z książki (wydawca zaznacza, że niektóre listy zostały pominięte ze względu na nużącą treść). 

Nie przesadzając, mogę stwierdzić, że ten romans został napisany po mistrzowsku. Jako kobieta lubię czasami sięgnąć po coś z tego gatunku. Szkoda, że na rynku wydawniczym jest niewiele takich powieści. Dramat, który opisał Pierre Choderlos de Laclos, znacznie się wyróżnia. Listy utrzymane są w górnolotnym stylu. Co ważne, przesycone zostały emocjami i uczuciami. Być może właśnie to sprawiło, że książka jest tak przyjemna w odbiorze. Czytałam ją z zapartym tchem, ponieważ koniecznie chciałam dowiedzieć się, czym uraczy mnie pisarz na samym końcu. To właśnie forma tej książki jest plusem nie do podważenia. Dzięki listom poznajemy myśli i uczucia wszystkich bohaterów. 

Polecam tę książkę kobietom, jak i mężczyznom. Zapewne wielu mężczyzn zmieniłoby zdanie, które sobie wyrobili na temat powieści romantycznych. Problemy, które porusza pisarz w Niebezpiecznych związkach, są wciąż aktualne. Do perfekcji Lacos przedstawił skutki urażonej dumy kobiecej oraz jej dwulicowość. Jestem przekonana, że osoby, które sięgną po tę powieść, nie zostaną zawiedzione.

wtorek, 22 lipca 2014

Wyniki konkursu!

Kochani, 

tak jak obiecałam, podaję Wam wyniki konkursu pt. "Wielka trójca". Wylosowałam tę oto osobę:




Serdecznie gratuluję wygranej. Skontaktuję się z Tobą drogą mailową. 
Za ufundowanie nagród dziękuję Wydawnictwu Naukowemu PWN i pani Malwinie Szewczyk. 

Już niedługo pojawi się kolejny konkurs!


poniedziałek, 21 lipca 2014

Polszczyzna na co dzień - Wydawnictwo Naukowe PWN

 






Tytuł: Polszczyzna na co dzień
Wydawnictwo: Naukowe PWN
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 812









Ostatnio zasypuję was recenzjami książek z Wydawnictwa Naukowego PWN. Dziś również przedstawię wam publikację tego wydawnictwa, która dumnie stoi na mojej półce. Polszczyzna na co dzień pod redakcją Mirosława Bańko okazała się dla mnie wyjątkowo przydatnym tytułem.

Książka ta uraczy nas bardzo szczegółowym spisem treści. Odważę się napisać, że może być on często ratunkiem, gdy na gwałt potrzebujemy znaleźć informacje, które nas interesują. Książka podzielona jest na dziesięć rozdziałów, w których znajdziemy m.in. zasady pisowni, interpunkcji, komunikacji internetowej, jak również ABC stylistyki, gramatyki, dobrego mówcy. Każdy z tych rozdziałów jest wnikliwie omówiony.

W tej publikacji najwspanialsze jest to, że nie jest ona przeznaczona dla konkretnej grupy osób. Śmiało mogą z niego korzystać uczniowie liceum, studenci, a nawet politycy czy urzędnicy (co by szczególnie się niektórym przydało). Vademecum to jest przydatne w wielu kwestiach językowych, z którymi borykamy się każdego dnia, np. gdy musimy napisać list, podanie, skargę czy wypowiedzieć się na forum. Jak widzicie, poprawna polszczyzna jest nam potrzebna na każdym kroku, gdyż o nas świadczy. Polszczyzna na co dzień przychodzi nam na pomoc i sprawia, że nie ośmieszymy się przed naszym odbiorcą.

Tak jak w przypadku Poprawnie po polsku, nad tą książką również pracowało wielu językoznawców. Każdy rozdział opracowany jest przez kogoś innego, a niekiedy dowiadujemy się, że ta sama osoba pracowała również nad treścią innego rozdziału. Pierwszy z nich pozwoli nam nauczyć się dobrego stylu, dzięki któremu nasze teksty czytane będą chętniej. Przyznam, że rozdział ten bardzo mi się spodobał. Dzięki panu Adamowi Wolańskiemu otrzymałam wiele przydatnych informacji i wskazówek, jak lepiej pisać. Niekiedy byłam również zdziwiona, szczególnie gdy autor wspominał o zdaniach, które lepiej napisać w innej formie. Rozdział ten zawiera wiele pomocnych przykładów.

Bardzo istotne dla mnie okazały się również działy zawierające zasady pisowni i interpunkcji, z których wyniosłam cenne informacje. Natomiast bardzo przydatnym działam, którego nie spodziewałam się zastać w tym Vademecum, okazał się ten zatytułowany: „Zasady komunikacji internetowej”. Odwołuje się on do palącego problemu pisowni używanej w Internecie. Znajdziemy tutaj porady, jak pisać np. e-maile. Bardzo ciekawym rozdziałem jest również ABC grzeczności językowej. Małgorzata Marcjanik napisała o tym, jak zachować zasady grzeczności językowej w najróżniejszych sytuacjach, rozpoczynając od biznesowych, a kończąc na tych w windzie.

Kolejnymi bardzo pomocnymi rzeczami są wzory tekstów użytkowych. Każdy przecież wie, że najprościej uczyć się na przykładach, dlatego na końcu tej obszernej książki znajdziemy dziesiątki przykładów e-maili, listów, protokołów itp.

Warto polecić tę publikację każdemu, kto pragnie w praktyczny sposób poznać podstawowe formy pisania różnych dokumentów, ale również poprawności wypowiadania się na forach czy czatach. 


Wieczorem opublikuję wyniki konkursu, bądźcie czujni!

wtorek, 15 lipca 2014

Zapowiedź wydawnictwa Insignis

Pierwsza polska powieść w Uniwersum Metro 2033 już 27 sierpnia w księgarniach! Ujawniamy tytuł i okładkę!

Już 27 sierpnia na półki polskich księgarń zawita długo wyczekiwana przez polskich fanów Uniwersum Metro 2033 książka – pierwsza polska powieść osadzona w realiach postapokaliptycznego świata wykreowanego przez Dmitrija Glukhovsky’ego. Wbrew najbardziej oczywistym przypuszczeniom, jej akcja nie będzie rozgrywała się w warszawskim metrze; autor „Dzielnicy obiecanej”, bo tak brzmi tytuł powieści Pawła Majki, opisuje losy niedobitków nuklearnej zagłady w Nowej Hucie. Ta industrialna dzielnica Krakowa, zaprojektowana i zbudowana przez komunistyczne władze powojennej Polski jako niezależne miasto, zdolne do przetrwania podczas potencjalnego konfliktu atomowego, to zdaniem Pawła Majki jedno z tych miejsc w Polsce, które aż się proszą o zaznaczenie na mapie Uniwersum Metro 2033. Schrony przeciwatomowe, układ ulic i budynków mający minimalizować stuki uderzenia nuklearnego oraz bezpośrednia bliskość mistycznego Krakowa – miejsca nierozerwalnie związanego z najważniejszymi wydarzeniami w historii Polski – wszystko to zainspirowało Pawła Majkę do osadzenia akcji swojej powieści właśnie w Nowej Hucie.

Już dziś prezentujemy krótki opis „Dzielnicy obiecanej” Pawła Majki oraz okładkę autorstwa Ilii Jackiewicza – znakomitego grafika, ilustratora znanego fanom serii Uniwersum Metro 2033 ze wszystkich jej dotychczasowych okładek.

Dwie dekady po atomowej zagładzie, czasy Pożogi. Gatunek homo sapiens na powrót został sprowadzony do roli jednego z konkurentów w grze o przetrwanie. Zmieniło się wszystko. Tylko ludzie pozostali tacy, jak dawniej.

Nowa Huta. Zaprojektowane i zbudowane od podstaw robotnicze miasto. XVIII dzielnica Krakowa. To tu, w podziemnych schronach, mieszkają ci, którzy przetrwali nuklearną apokalipsę. Każdy dzień oznacza dla nich walkę, każdy miesiąc przynosi nowe zagrożenia. Wśród strzępów cywilizacji przeżycie kolejnego roku zakrawa na cud.

Zdradzeni i zmuszeni do ucieczki mieszkańcy Nowej Huty wyruszają na poszukiwanie mitycznego raju – Kombinatu. Nie wiedzą jeszcze, że z niedostępnego dla nich centrum Krakowa nadciąga przerażająca horda, która odmieni znany im świat.

Jednak to śmiertelne niebezpieczeństwo okaże się tylko tłem dla piekła, które ludzie niezmiennie gotują sobie sami nawzajem.

niedziela, 13 lipca 2014

Czy Ty dziś potrafiłbyś walczyć jak Alek, Rudy i Zośka?






Autor: Aleksander Kamiński 
Tytuł: Kamienie na szaniec 
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia 
Rok wydania: 2014 
Liczba stron: 264 
Moja ocena: 9/10









A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei. Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec.

Z Kamieniami na szaniec po raz pierwszy zetknęłam się w gimnazjum. Było to wtedy niejako pod przymusem, dlatego też, gdy czytałam tę książkę, nie skupiałam na niej znacznej uwagi. Pomimo tego lektura ta zdołała wtedy poruszyć moje serce i wryć się głęboko w pamięć. Gdy dowiedziałam się, że Wydawnictwo Nasza Księgarnia pod wpływem ekranizacji wydało książkę z okładką filmową, to wiedziałam, że muszę po raz kolejny zagłębić się w historię tych młodych ludzi – tylko tym razem jako starsza i mądrzejsza osoba.

Większości ludzi historia Alka, Rudego i Zośki jest znana, a przynajmniej powinna być. Aleksander Kamiński, na podstawie pamiętnika Zośki oraz własnych doświadczeń, opisał trudne życie nastolatków podczas II wojny światowej. Wtedy wymagało się od nich odpowiedzialności, odwagi i poświęcenia. Mimo że byli tak młodzi, musieli stawić czoła wrogowi. Swoją odwagę i siłę czerpali z walki i ciężkich doświadczeń, a każde z nich sprawiało, że stawali się coraz mężniejsi. Na początku szukali swojego miejsca i sposobu walki z wrogiem. Wstępowali do różnych organizacji, jednak największą satysfakcję dało im dopiero przyłączenie się do Małego Sabotażu, a objęcie dowództwa w Grupach Szturmowych było spełnieniem ich marzeń.

Najważniejszą myślą, którą pragnę się z wami podzielić, jest ta, że każdy, naprawdę każdy, nie ważne czy młody, czy stary, powinien tę historię znać. Przede wszystkim polecam ją młodym osobom, gdyż główni bohaterowie mają po kilkanaście lat, dlatego też łatwo się z nimi utożsamić, dowiedzieć się, jak wyglądały ich problemy. Zauważmy, że oni również zmagali się z emocjami, które towarzyszą nam, mianowicie uczuciem miłości, bólu, straty, braku silnej woli. Pomimo ciężkich warunków znajdowali w sobie siłę, aby zaciekle się uczyć, a wojna motywowała ich do tego. Dzięki temu doceniali siebie nawzajem, a przyjaźń, która ich łączyła, okazała się niezłomna i szczera. Ci młodzi ludzie stanowią autorytet dla współczesnej młodzieży.

Wydanie, które proponuje nam Wydawnictwo Nasza Księgarnia, jest wzbogacone o zdjęcia z filmu, który pojawił się na ekranach kin w tym roku. Zawiera ono również stare fotografie bohaterów. Sprawia to, że gdy czytamy o ich losach, łatwiej możemy zrozumieć emocje, które nimi targają, ich postępowanie, a przede wszystkim na chwilę poczuć, że znów są z nami. Świadomość, że ich historia wydarzyła się tak niedawno, potęguje nasze wrażenia podczas czytania tej lektury.

Niekiedy nachodzą mnie myśli, że współczesny świat zmierza w bardzo złym kierunku. Osobowości, które powinny być krytykowane, stają się autorytetami, a te, które zasługują na bycie wzorem, zostają zapomniane i odsunięte. To przykre, ale ludzie w obliczu nieszczęścia potrafią znaleźć większą motywację, siłę i inne perspektywy na życie. Dziś wielu rzeczy nie doceniamy, a po przeczytaniu takiej książki boleśnie zdajemy sobie sprawę, jakimi jesteśmy niewdzięcznikami. Wciąż biegamy za dobrami materialnymi, interesuje nas to, co tu i teraz, nie zdajemy sobie sprawy, że kiedyś tysiące ludzi zginęły w imieniu tego naszego wolnego i przyjemnego życia – a ludzie ci kierowali się wartościami BÓG, HONOR, OJCZYZNA. Może warto odwdzięczyć się im chwilą pamięci, przeczytać tę książkę i w ten sposób oddać im należną cześć. 


Na koniec chciałabym zadać wam pytanie: czy dziś potrafilibyście tak walczyć o wolność jak kiedyś Alek, Rudy i Zośka? Jeśli nie chcecie odpowiadać publicznie, to zróbcie to sami przed sobą.

Kończy się w tym miejscu opowieść, choć walka toczy się dalej. Nieubłagana sprawiedliwość powoli, lecz nieodwołalnie zbliża karzącą dłoń ku gardłom zbrodniarzy świata. We krwi i męce tworzenia rodzi się polski świat Jutra, zamglony chaosem chwili. Walka trwa. Trzeba przerwać tę opowieść. Opowieść o wspaniałych ideałach BRATERSTWA i SŁUŻBY, o ludziach, którzy potrafią pięknie umierać i PIĘKNIE ŻYĆ.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...